Dołącz do czytelników
Brak wyników

Technologia i logistyka

30 kwietnia 2019

NR 5 (Kwiecień 2019)

Pięć technologicznych grzechów platform internetowych

281

Internet jest niezwykle dynamicznym medium. Technologie rozwijają się w tak błyskawicznym tempie, że to, co jeszcze dwa lata temu było nowością, teraz jest już tylko pieśnią przeszłości. Firmy takie jak Google, Facebook, Amazon czy LinkedIn prześcigają się we wdrażaniu nowych rozwiązań. Niestety, nie można powiedzieć tego o rynku e-commerce. Dla platform sklepowych czas jakby się zatrzymał.

Grzech 1: Bagatelizowanie responsywności strony

Trudno znaleźć technologię, która zmienia nasze życie w takim stopniu jak Internet. Wyszukiwarka Google w zeszłym roku obchodziła swoje 20. urodziny. Warto zauważyć, że obecnie przeglądarki internetowe oferują coraz większe możliwości optymalizacji kodu. Dzięki temu strony działają szybciej i są bardziej interesujące dla odbiorców. Rozwój możliwości animacji i ulepszenia wyglądu zmienił oblicze jeszcze do niedawna statycznych stron. Przekaz Google, jeśli chodzi o praktyki SEO, jest jednak niezmienny: strony internetowe muszą być bezbłędnie obsługiwane przez urządzenia mobilne. Niedostosowanie się do nowych standardów skutkuje obniżeniem rankingu w wyszukiwaniach, co z kolei ma bezpośredni wpływ na liczbę wejść na stronę sklepu. 

Co ważne, w Polsce aż 47% osób dokonuje zakupu przy użyciu smartfona i aż 21% za pomocą tabletu. Programowanie stron w standardzie RWD (responsive web design to technologia, w której strona dopasowuje się do wielkości ekranu urządzenia) jest wręcz niezbędne i coraz częściej wymagane przez klientów. Właściciele sklepów internetowych, które nie są responsywne, muszą się liczyć z niższą sprzedażą. Może więc tylko dziwić, że nie wszyscy dostawcy platform sklepowych oferują RWD jako standard. 

Grzech 2: Pomijanie kwestii UX (User Experience) i jego wpływu na sprzedaż

Czynnikiem decydującym o zakupie produktu przez klienta często jest wygląd i intuicyjność strony. Wprowadzenie przyjaznego interfejsu do swojego sklepu jest w stanie znacznie zwiększyć konwersję. Warto więc zainteresować się, czym jest UX, czyli User Experience, a jest to odczucie, jakiego konsument doświadcza podczas korzystania z danego produktu lub usługi. 

UX może być pozytywny lub negatywny. Określenie to odnosi się nie tylko do samego wyglądu strony. Jest to dużo szersze pojęcie obejmujące wszystkie punkty styku z daną marką (branding, technologia, marketing, obsługa klienta, design strony, ścieżka zakupowa i wiele innych). To, jakie odczucia chcemy wzbudzić w odbiorcy, powinno dyktować wygląd i funkcje danej strony. 

Gotowe platformy sklepowe powinny być projektowane zgodnie z zasadą najwyższego usability, czyli tak, aby użytkownicy przeszli przez proces zakupu szybko i komfortowo. W tym celu używane są różne narzędzia, jak testy AB, heatmapy czy programy do śledzenia sesji użytkownika. Testy AB polegają na porównaniu wyników dwóch różnych rozwiązań na odpowiednio dużej liczbie użytkowników w celu wybrania bardziej optymalnego rozwiązania. 

Jak jeszcze można poprawić UX w sklepie? Warto postawić na sprawdzone wzorce czytania strony. Większość z nas czyta witryny internetowe w ten sam schematyczny sposób. Jednym z bardziej znanych jest schemat „Z”, gdzie wzrok użytkownika najpierw wędruje na lewy górny róg, następnie przenosi się wzdłuż linii horyzontalnej w prawo, potem w dół, w lewy róg i kończy w dolnym prawym rogu. Warto poznać więcej schematów czytania stron. 

Grzech 3: Przestarzała architektura webowa

Wprowadzenie przez Google 8 lat temu frameworka AngularJS całkowicie zmodyfikowało spojrzenie na tworzenie aplikacji internetowych. W dotychczasowym podejściu za każdym razem, gdy chcieliśmy przejść z jednej zakładki strony do drugiej, przeładowaniu ulegała cała zawartość strony. Powodowało to nie tylko widoczne przejścia pomiędzy ekranami, lecz także obniżało płynność jej działania i negatywnie wpływało na user experience. Przestarzałe portale do dziś mają osobną stronę widoku produktów, które aktualnie znajdują się w koszyku, podczas gdy nowoczesne podejście pozwala na wygodne wyświetlanie tych samych informacji w panelu bocznym, bez konieczności zmiany strony. 

Na szczęście zauważamy rosnącą popularność rozwiązań SPA (Single Page Application), gdzie podczas zmiany zakładek, ładuje się jedynie różniąca się treść, nie zaś cała strona. Zastosowanie tego rozwiązania w systemach e-commerce było do niedawna ograniczone, ze względu na fakt, że robot Google miał problem z indeksowaniem treści stron w całości opartych na dynamicznie generowanej treści. Przełomem było wprowadzenie aplikacji hybrydowych, czyli takich, które łączą zalety obu metod. Dzięki temu roboty dobrze radzą sobie z indeksowaniem treści, które są renderowane po stronie serwera, a także użytkownik może cieszyć się maksymalną wygodą i użytecznością strony. Zastosowanie SPA zwiększa także zaangażowanie użytkownika w treść. W przypadku sklepów internetowych dynamizm strony najlepiej widać na przykładzie koszyków. 

Ponadto na horyzoncie już pojawiają się nowe trendy – aplikacje PWA. Progressive Web App, czyli ulepszona wersja SPA, zawiera listę technologii i koncepcji do wdrożenia, by zapewnić szybkość działania, mobilność oraz zaangażowanie odbiorców. Google zapowiada faworyzowanie koncepcji SPA i PWA w swoich wynikach. W polskiej branży e-commerce nie ma jednak zbyt wielu adaptacji tej technologii. Wśród dużych sklepów internetowych można zauważyć autorskie rozwiązania hybryd, ale na rynku ogólnie dostępnych rozwiązań na próżno szukać przykładów. Jedyną platformą sklepową, która z powodzeniem wdraża SPA, jest Selesto. 

Grzech 4: Brak szyfrowania w standardzie

W dobie wszechobecnego Wi-Fi szyfrowanie danych stało się koniecznością. Służy temu certyfikat SSL, który jest niczym innym, jak potwierdzeniem wiarygodności serwera. Przeglądarka, łącząc się z nim, ma pewność, że nie jest to np. komputer hakera, który próbuje podszyć się pod serwer sklepu internetowego, by wykraść z niego dane. Szyfrowanie połączenia w sklepie internetowym jest niezbędne również ze względu na przechowywanie w nim danych osobowych klientów, takich jak: adres zamieszkania, numer telefonu czy dane konta bankowego. Wielu użytkowników wprowadza te same hasła do różnych systemów informatycznych, istnieje więc ryzyko, że jeśli ktoś zdoła podejrzeć dane dostępowe do sklepu internetowego, może zyskać dostęp do wielu innych systemów informatycznych. 

Większość krytycznych systemów wymaga także autoryzacji przez kod SMS, jednak i to bywa łamane. W odpowiedzi na te problemy przeglądarki internetowe już teraz dają sygnały, że w najbliższym czasie oglądanie stron internetowych bez szyfrowania będzie przez nie ograniczane, a docelowo uniemożliwione. Posiadanie więc certyfikatu SSL i szyfrowanie połączenia powinno być podstawą każdego e-biznesu. Jest to kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę przy wyborze platformy sklepo...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy